Akumulator może nam się rozładować w każdym momencie. Jeśli jeździmy w okresie zimowym na krótkich trasach to szanse na to, że szybko rozładuje nam się akumulator są bardzo duże. Oczywiście ładowanie w samochodzie działa, ale zanim ładowanie zostanie dokończone to my podjeżdżamy pod pracę albo szkołę i wyłączamy samochód. Zimą w samochodach, które mają silniki diesla jest prawie pewne, że taki akumulator odmówi nam posłuszeństwa.  Samochód przy rozruchu pobiera bardzo dużo prądu, a do tego włączamy od razu dmuchawę do odmrożenia szyb, uruchamiamy ogrzewania przedniej, tylnej i bocznych szyb. To wszystko potrzebuje prądu, a my nie mamy nieograniczonej pojemności akumulatora, co oznacza, że jeśli nie będziemy go ładować na czas to czeka nas przykra niespodzianka. Jest to często problematyczne, bo trzeba będzie znaleźć na to czas i miejsce. Mieszkając w mieście w bloku tym bardziej jest to trudne. Osoby, które posiadają własny dom mają łatwiej i bliżej do ładowania, bo na pewno gdzieś w pobliżu znajduje się garaż.

Przygotowanie do ładowania akumulatora

W dzisiejszych samochodach problemem jest to, że mamy bardzo dużo elektroniki i odłączenie akumulatora oznacza, że to wszystko się resetuje. Radio trzeba będzie ustawiać od nowa. Jeśli zależy nam na liczniku kilometrów, które przejechaliśmy na tym tankowaniu to ten licznik też będzie pokazywał zero. Mamy jeszcze alarm i wiele innych systemów. Ładowanie akumulator oznacza odłączenie klem, czyli samochód będzie pozbawiony prądu. W przypadku samochodów, które stoją pod blokiem trzeba będzie wcześniej samochód zamknąć, a dopiero później rozłączyć klemy, bo później możemy mieć problemy z jego pozamykaniem, a to dobra okazja dla osób trzecich żeby wejść do naszego samochodu. Na to nie możemy sobie pozwolić.  Można wtedy albo jechać do warsztatu albo zaopatrzyć się nawet w malutki akumulator, który będzie tylko podtrzymywał tą całą elektronikę na czas, kiedy my ładujemy swój właściwy akumulator. Nie kosztuje to dużo, a będziemy mieć problem z głowy.

Ładowanie akumulatora

Problem z ładowaniem jest tak, że jeśli nam się spieszy to chcemy żeby akumulator został naładowany tak szybko jak to tylko jest możliwe. Niestety, ale to nie jest dla nas najlepsze rozwiązanie. Im szybciej ładujemy akumulator tym szybciej będzie on do wymiany, a to oznacza dodatkowe koszty i my tego na pewno nie chcemy. Im mniejszy będzie prąd ładowania tym lepiej dla naszego akumulatora i trzeba o tym pamiętać.  Specjaliści radzą żeby wykorzystywać do ładowania prąd od 15,5 do 16,5V. Jeśli będzie to mniejszy prąd to automatycznie wydłuża się czas ładowania, a w przypadku akumulatorów o większej pojemności może się okazać, że w ogóle nie uda się w stu procentach go naładować. Mniejsze akumulator jak najbardziej będą działać, ale większe już nie. Istotne również jest to żeby napędzie było stałe, ale prąd żeby cały czas malał. Dzisiaj można kupić prostowniki, które to umożliwiają. Można kupić specjalne automatycznie prostowniki do ładowania akumulatora. Ładowanie zaczyna się od najwyższego punktu, ale im więcej jest naładowany tym bardziej spowalnia ładowanie. To bezpieczny sposób, który z jednej strony naładuje akumulator, a z drugiej strony nie zaszkodzi mu, a to dla nas oznacza same zyski. Trzeba na to zwracać uwagę tak samo jak trzeba sprawdzić jak dużo amper ma prostownik, który kupujemy. Mały akumulatora to 4-6A ale duży akumulator może się takim prądem nie naładować. Warto, zatem sprawdzać dokładnie specyfikację, a wtedy będziemy wiedzieć jak zrobić żeby było dobrze.

Eksploatacja akumulatora

Dzisiaj wiele osób nie wie jak eksploatować akumulator i dowiadują się o tym dopiero wtedy, kiedy samochód nie chce się rano uruchomić, ale przecież można wcześniej zadziałać i wiele zaoszczędzić. Niektóre akumulatory, mimo że mają gwarancje dwa lata to działając kilkukrotnie dłużej. Dzieje się tak, dlatego że osoby, które eksploatuje te akumulator wiedzą jak o nie dbać. Te osoby, które to lekceważą bardzo szybko wylądują w sklepie i kupią nowy akumulator, który tak naprawdę na długo im nie wystarczy. Jeśli zabraknie nam nagle prądu to zaczynają się niepotrzebne nerwy i złość, a przecież możemy być źli jedynie na siebie, bo każdy profesjonalni kierowca wie, że do zimy trzeba się przygotować. Jeśli jeździmy na krótkich odcinkach to nawet raz w tygodniu warto doładować akumulator, a wtedy rano nie będziemy mieć żadnych przykrych niespodzianek.  Im bardziej dbamy tym mamy większą pewność, że my do pracy dojedziemy na czas i właśnie o to przecież chodzi.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here